Bogatym Być, czyli Kobieta Zaradna Finansowo: Praca dla przyjemności, czyli motywy osiągania niezależności finansowej

Praca dla przyjemności, czyli motywy osiągania niezależności finansowej

Każdemu z nas zdarza się czasem marzyć. Nawet najbardziej skrajni realiści puszczają czasem wodze fantazji myśląc sobie: "co by było gdyby...". Ten blog w pewnym sensie również powstał z marzeń - marzeń o niezależności finansowej, która w moim przypadku przybrała umowną nazwę "bogactwo" i wyrażona została określoną kwotą.




Oglądając filmy często widzimy ludzi, którzy swój czas poświęcają na życie rodzinne i przyjemności a praca jest dla nich jedynie przerywnikiem i zazwyczaj wcale nie jest to przykry przerywnik. Wiele osób może powiedzieć, że tak jest tylko w filmach. A co jeśli nasze życie naprawdę mogłoby tak wyglądać? Miła perspektywa, prawda? Gdzieś w odległych marzeniach i ja chciałabym żeby moje życie tak wyglądało...

Aby spełnić powyższe marzenie należy skupić się na osiągnięciu niezależności finansowej - jest to stan, w którym nasza sytuacja finansowa nie jest uzależniona od comiesięcznej pensji. Osiągnięcie jej jest możliwe po zgromadzeniu odpowiedniej ilości określonych aktywów (pieniędzy, nieruchomości, itp.), które będą pracować na nas.

Chęć stania się niezależnym od wypłaty jest jednym z motywów osiągania niezależności finansowej. Inne powody, które nami kierują to:


Piramida potrzeb A. Maslowa


  1. Bezpieczeństwo - zarówno własne jak i najbliższych. Zaspokojenie potrzeby bezpieczeństwa jest jednym z najważniejszych motywów naszego działania. Dowiódł tego Abraham Maslow przedstawiając stworzoną przez siebie piramidę potrzeb. Bezpieczeństwo daje komfort psychiczny umożliwiający realizowanie innych ważnych potrzeb i zadań życiowych.
  2. Emerytura - a zatem również bezpieczeństwo finansowe, ale odsunięte w czasie. Gwarancję godnej emerytury zapewnionej przez państwo można porównać do wiary we wróżki i krasnoludki. Godna emerytura ma szansę powodzenia tylko pod warunkiem, że zapewnimy ją sobie sami.
  3. Przezorność - w dobie kredytów, zwolnień grupowych i kryzysu szukamy pieniędzy "w miejscach" o których wcześniej nawet byśmy nie pomyśleli. Skoro "potrzeba jest matką wynalazku" to szukamy nowych, interesujących i najbardziej dla nas odpowiednich sposobów pomnażania naszego majątku i uniezależnienia się choć w części od comiesięcznych dochodów.
  4. Lenistwo - gdyby nie ten istotny czynnik prawdopodobnie nadal żylibyśmy w epoce kamienia łupanego. Nasze lenistwo czyni cuda i aby ułatwić i uprzyjemnić sobie życie skłonni jesteśmy poświęcić sporo swojego czasu i zmobilizować się do pracy aby potem czerpać z niej korzyści w postaci różnorodnych ułatwień.
  5. Marzenia - obok lenistwa skłaniają nas do poświęceń teraz na rzecz przyjemności z ich realizacji w przyszłości. Dla wielu jeden z najsilniejszych motorów podejmowania działania.

Niezależnie jakim powodem kierujesz się aby osiągnąć niezależność finansową pamiętaj, że w początkowej fazie zawsze będzie to inwestycja w czas potrzebny na naukę, organizację, planowanie czy przygotowanie. Robisz coś dziś, jutro i pojutrze... aby wkrótce cieszyć się wynikami swojej nauki i pracy oraz aby w przyszłości pracować dla przyjemności a nie dla pieniędzy.



    5 komentarzy:

    1. Przede wszystkim do osiągnięcia niezależności jest potrzebna ciężka praca i konsekwencja. Każdy ma szanse osiągnąć swój upragniony sukces. Jesteśmy uzależnieni tylko i wyłącznie od swojej twórczości i kreatywności.

      OdpowiedzUsuń
    2. Czesc. Na wstepie chce pogratulować zysków, progresja całkiem niezła:)

      Mam pyt. odnosnie prowadzenia domowego budzetu, zapisuje sobie wydatki do zeszytu. Niestety nie zgadza się o jakies 10-20zł, pewnie przez to że nie zapisywałem najmniejszych wydatków, typu guma do żucia..:)

      Na jakie kategorie najlepiej pogrupować wydatki? Proszę jak możesz to napisz w komentarzu.

      pzdr.

      OdpowiedzUsuń
    3. @ Quilin

      "Każdy ma szansę..." - myślę podobnie i mam nadzieję, że ktoś z czytających w te słowa uwierzył

      @ Rafał

      Dzięki za odwiedziny bloga. Małe różnice w zapiskach się zdarzają, ale dopóki nie przekraczają wymienionej przez Ciebie kwoty nie przejmowałabym się nimi tak bardzo.
      Jeśli chodzi o grupowanie wydatków to jestem za możliwie prostym podziałem. Proponuję podział na :
      - rachunki (comiesięczne obciążenia)
      - artykuły spożywczo-chemiczne (mieści się tu zarówno jedzenie jak i proszek do prania, generalnie rzeczy potrzebne w domu do utrzymania czystości i normalnego funkcjonowania)- jeśli uważasz to za stosowne możesz tą kategorię podzielić na dwie
      - przyjemności (wyjście do kina, piwo w pubie)
      - inne wydatki (nowe buty, fryzjer)

      Podział może być bardziej szczegółowy. Generalnie chodzi o to aby zobaczyć, która grupa jest u Ciebie najbardziej kosztochłonna. Jeśli zatrzymasz rachunki to będziesz mógł przeanalizować jak i w której grupie można zmniejszyć wydatki, np. jeśli jest to grupa prod. spożywczych to może należy poszukać podobnych produktów, które spożywasz tylko tańszych (pełnowartościowe, ale mniej reklamowane marki), ograniczyć słodycze, itp.
      Daj znać na jaki podział się zdecydowałeś. Pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
    4. Dzięki bardzo za szybkie odpisanie:) Nie ma sprawy - podoba mi się Twój blog. Sam chciałbym sobie założyć Bloga i pisać na nim różnego rodzaju swoje przemyślenia: finanse/oszczedzanie itp. Brak mi tylko wiedzy na temat Bloga. Odnośnie: szaty graficznej/serwera/opłat itp.

      Prowadzę własny zeszyt, w którym prowadzę wydatki. Odnośnie opłat, to ich nie robię :-)

      Ja mam w zeszycie takie kategorie:
      1.Basen
      2.Sr.transportu
      3.Zywnosc
      4.Chemia/zdrowie/uroda
      6.Komórki - czyli karty telefon.
      7.Inne - jak np. zeszyt/książka/jakaś opłata. itp.
      8.Oszczędnośći - tutaj staram się oszczędząć. Ile zgromadziłem dla siebie:)
      9.Kot - wydatki dla kota.
      10.Konto w banku - stan konta w banku, czasem coś wpłacę, czasem cos sprzedam i mam jakiś wpływ.

      U mnie to mniej więcej tak wygląda, jutro robię już podsumowanie całego miesiąca.

      Myslę, że pasowało by również obrać sobie jakiś cel- ile chcę posiadać na koncie w banku.

      OdpowiedzUsuń
    5. @ Rafał

      Ja bym powiedziała, że najważniejszy jest cel. A wydatków nie analizuję co miesiąc tylko raz na jakiś czas - trzeba się orientować gdzie można coś poprawić.
      A bloga załóż na 'blogger'ze - jest bezpłatny. Ale już szczegółów musisz dowiedzieć się sam.

      OdpowiedzUsuń

    Miło mi będzie jeśli podzielisz się ze mną swoją opiną!
    Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to koniecznie polub 
    blog Kobieta Zaradna Finansowo na Facebooku!