Bogatym Być, czyli Kobieta Zaradna Finansowo: Zarabiaj kiedy śpisz

Zarabiaj kiedy śpisz

Hasło "zarabiaj kiedy śpisz" było dla mnie bardzo długo jedynie chwytem marketingowym, sposobem, którym ściągano moją uwagę kiedy czytałam o sposobach pomnażania własnych oszczędności. Był to wabik, który działał ale nie wystarczająco długo i przekonywająco aby pieniądze faktycznie zaczęły na mnie pracować. Tym razem wykorzystuję je sama bo mam nadzieję, że przyciągnie uwagę choć kilku osób, które uwierzą, że to możliwe.

Po zakończonym już i - przyznam szczerze - nieco przedłużonym urlopie, który niestety odbił się na ilości postów oraz oglądalności bloga zasiadłam do komputera sprawdzając zaległe maile i stan konta bankowego. Ze względu na ich ilość trwało to dobre dwa dni, ale czekała mnie bardzo miła niespodzianka. Mimo prawie kompletnego braku aktywności w sieci przez około 3 tygodnie - tak, wiem, że to bardzo długo! - moja wcześniejsza aktywność sprawiła, że zarobiłam niemal 100 zł. będąc na wakacjach. Nie będę deliberować czy to kwota duża czy nie, najistotniejsze jest to, że poziom moich oszczędności stale się podnosi. Jak do tego doszło? Tak, jak pisałam już wcześniej stopniowo rozszerzam możliwości zarobkowania - w ostatnim czasie założyłam konto oszczędnościowe i zapisałam się do Złotych Myśli o ostro krytykowanych ankietach nie wspominając. Dwie pierwsze metody wystarczyły.
Pierwsze naliczenie odsetek na koncie oszczędnościowym, choć niewielka to kwota bo tylko 2,29 zł, działa na mnie bardzo mobilizująco. Nie ma łatwiejszego i mniej zajmującego sposobu pomnażania oszczędności - choć zgodzę się oczywiście z tymi, którzy twierdzą, że można było zarobić więcej. Łącznie moje oszczędności wynoszą już 1602,29 zł. Myślę, że to niezła kwota biorąc pod uwagę, że w czerwcu zaczynałam od 20 zł.
No ale ilość prowizji ze Złotych Myśli była dla mnie szczególnie miła - osiągnęłam więcej niż kwota wymagana do wypłaty prowizji - niecałe 80 zł, a dokładnie 77,31 zł. Zatem tę metodę polecam szczególnie wszystkim aktywnym forumowiczom (na forach z możliwością umieszczenia indywidualnego podpisu).
Pomiędzy jednym wyjazdem a drugim udało mi się też wykonać kolejne badanie "Secret Client" za 20 pln netto, ale do wypłaty jeszcze trochę.

Łącznie moje oszczędności wynoszą obecnie 1679,60zł i mimo pozytywnego nastawienia nie sądziłam, że będzie to takie łatwe i nieabsorbujące. Może w najbliższej przyszłości wzorem kolegów zacznę publikować miesięczne raporty z moich poczynań i ustanowię sobie konkretne cele aby chęci i mobilizacja się nie wyczerpały.

7 komentarzy:

  1. ja chyba tez sobie to załoze

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo haseł jest marketingowych, ale prawdziwych. Nie należy się tym przejmować.
    Co do wypłaty z PP ZM polecam dojechać do 201zł, by załapać się zryczałtowane koszty uzyskaniach (w tym temacie polecam wpis Cheeda http://minwestycje.net/2009/07/zmiany-w-podatkach.html)

    OdpowiedzUsuń
  3. @Przemek:
    Słusznie, bo ten program jest naprawdę godny polecenia!
    @Adam W.:
    Dzięki za link. Niestety w moim przypadku (pracuję na etacie) nie ma on zastosowania. Niemniej, pewnie kilka z osób tu zaglądających będzie nim zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe gratulacje ze Złotymi Myślami. Ja przyłączyłem się do tego systemu na początku roku, ale do tej pory jeszcze nawet nie wyzbierałem minimum. To pewnie dlatego, że za bardzo nie przekonuje mnie większość ich akcji i książek i stąd mało promuję. Jeżeli jednak Tobie idzie dobrze to nie pozostaje nic innego jak życzyć dalszych prowizji z ZM.

    OdpowiedzUsuń
  5. @ Marcin:
    Szczerze mówiąc wcale nie ma przy tym roboty. Nie promuję specjalnie tych książek a niektórych nawet nie czytałam. Tak naprawdę liczy się chwytliwy tytuł/temat książki. W podpisie umieszczam zwykle intrygujące pytanie a pod spodem link - i tyle!

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczere gratulacje! Zarobki w programie partnerskim naprawdę robią(przynajmniej na mnie) wrażenie. Naprawdę wystarczyły do takiego zarobku podpisy na forum?

    OdpowiedzUsuń
  7. @ Arek:
    Dziękuję! A odpowiedź brzmi tak! Wystarczy podpis, ale musi być dla czytelnika ciekawy i intrygujący np. w formie pytania. Jeśli ktoś nie kupi polecanej przeze mnie książki to może zdecyduje się na inną a wtedy prowizja też jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie jeśli podzielisz się ze mną swoją opiną!
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to koniecznie polub 
blog Kobieta Zaradna Finansowo na Facebooku!