Bogatym Być, czyli Kobieta Zaradna Finansowo: Ile kosztuje godzina Twojej pracy? Za ile zechcesz ją sprzedać?

Ile kosztuje godzina Twojej pracy? Za ile zechcesz ją sprzedać?

Dorabianie do etatu to praktyka wielu Polaków. Skoro nie mamy możliwości zarabiania więcej w wykonywanej aktualnie pracy etatowej, bo np. niedawno otrzymaliśmy podwyżkę (choć to ciągle za mało), nasza firma nie daje nam możliwości awansu czy też tłumacząc to wszechobecnym kryzysem, to zaczynamy szukać pracy dodatkowej lub drugiego etatu u innego pracodawcy.

Podejmując od czasu do czasu taką czy inną pracę często spotykam się z opiniami typu "za tyle to mi się nie opłaca z kanapy wstawać" czy "dają jakieś marne grosze", niektórzy podają natomiast konkretne stawki za ile skłonni byliby dodatkową pracę podjąć. W oparciu o co ustalają taką stawkę?

Do pewnego czasu nie byłam zbyt wybredna w wyborze pracy czy oferowanej za nią stawki , w końcu liczy się każdy grosz. Zdarzało mi się podejmować prace w Polsce i za granicą dostając za godzinę pracy od 5 zł do 20 dolarów. Im jednak jestem starsza tym jestem również bardziej wymagająca, dlatego na podstawie swojej pensji policzyłam za ile (netto) sprzedaję mojemu pracodawcy godzinę swojej pracy na podstawie prostego działania:

(kwota wynagrodzenia netto) : (ilość przepracowanych godzin w miesiącu) = koszt godziny pracy


Uzyskana kwota przez pewien czas służyła mi za podstawę i pomoc przy podejmowaniu decyzji czy podjąć daną pracę czy też nie, co wcale nie oznacza, że było to moje jedyne kryterium. Jak się jednak okazało powyższe działanie było zbyt uproszczone nie uwzględniało ono bowiem wielu istotnych czynników. Przystąpiłam zatem ponownie do liczenia. Tym razem od kwoty wynagrodzenia netto odjęłam: ponoszone w związku z pracą koszty (dojazd, szkolenia i kształcenie oraz czasopisma i książki branżowe, za które nie płaci pracodawca, można tu również odjąć obuwie czy odzież, którą kupujemy do pracy na własny rachunek). Po zliczeniu kosztów i odjęciu ich od wynagrodzenia netto uzyskujemy nasze faktyczne wynagrodzenie do dalszych obliczeń. Również czas pracy nie pozostaje w tym działaniu bez zmian, bowiem do ilości przepracowanych w miesiącu godzin należy dodać czas poświęcony na dojazd do pracy (w moim przypadku jest to średnio dodatkowo 40 godzin w miesiącu, przy założeniu, że pracujemy 20 dni - czyli całkiem sporo), na przygotowanie do pracy, czas poświęcony na dokształcanie (studia podyplomowe, kursy), udział w targach a nawet obowiązkowe imprezy firmowe. Dopiero po dodaniu do faktycznego czasu pracy tych dodatkowych godzin przeznaczonych na dojazd i przygotowanie do niej otrzymamy faktyczną ilość godzin, którą pracy poświęcamy. A zatem równanie, które pozwoli nam wyliczyć faktyczną cenę za jaką sprzedajemy naszą roboczogodzinę na etacie powinno wyglądać tak:


(kwota wynagrodzenia netto - koszy dojazdu, szkoleń, czasopism i książek branżowych, odzieży) : (ilość przepracowanych godzin w miesiącu + czas na dojazd do pracy, kształcenie, przygotowanie do pracy) = koszt godziny pracy


Po wprowadzeniu tych kilku poprawek i ponownym wykonaniu działania okazało się, że godzina mojej pracy jest o około 5 zł tańsza od wcześniej wyliczonej kwoty.

Dlaczego warto poznać koszt godziny naszej pracy?
Choćby dlatego, że przeliczając swój czas na pieniądze mamy okazję do refleksji nad tym ile godzin czasu pracy wydajemy na rzeczy niepotrzebne oraz ile czasu kosztowało nas zakupienie rzeczy, którą właśnie wyrzucamy. Możemy też określić, jak dobrze sprzedać swój czas - nie określimy wartości jednej godziny bo tak naprawdę każda jest bezcenna, ale możemy sprzedać ją lub wykorzystać tak dobrze jak tylko się da.

7 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy artykuł daje do myślenia. Oby tak dalej...

    ---
    http://marek-kozlowski.suportio.pl
    http://www.zdrowy-interes.pl
    http://bogatyojciec.pl/?A=23218
    [url=http://www.goldenline.pl/marek-kozlowski18] - Zobacz mnie na GoldenLine

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze wiedzialam ile kosztuje godzina mojej pracy, bo potrzebowalam tej kwoty do wyliczania spodziewanych dochodow z nadgodzin. Na tej podstawie ocenialam tez czy warto ruszyc siedzenie z kanapy czy nie.

    Mam tez osobna stawke oplacalnosci pracy na etacie i poza etatem.

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Marek
    Dzięki!
    Z tą reklamą trochę przesadziłeś :)

    @ Richmond

    A jak wyliczyłaś sobie stawkę opłacalności pracy poza etatem?

    OdpowiedzUsuń
  4. Poza etatem licze podwojnie :-) Ale tak naprawde to zalezy od zlecenia. W zaleznosci od skomplikowania zadania biore wiecej lub mniej. I w zaleznosci od tego ile czasu i pieniedzy poswiece na dojazd.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja troche inaczej patrze na sprawe szkolen i doksztalcania sie. Nie jestem przekonany, ze nalezy ten czas wrzucac do mianownika jako swego rodzaju koszt. W koncu poszerzanie wlasnej wiedzy podnosi Twoja wartosc na rynku i zwieksza szanse na znalezienie lepszej pracy (dajacej wyzsze wynagordzenie).

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wyliczam tak dokładnie, ile dostaję za godzinę. A to przede wszystkim dlatego, że dopiero po fakcie mogę określić, ile czasu poświęciłam na daną pracę. Czasem zlecenie okazuje się bardziej skomplikowane niż sądziłam, a komputer się zawiesza... po co się stresować przeliczaniem tego na kasę;)

    Przy okazji; fajny blog, będę zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  7. @ Richmond

    ... czyli poza etatem po prostu cena rynkowa za daną usługę.

    @ domowybank

    Ja też nie do końca jestem co do tego przekonana, ale jeśli firma organizuje Ci szkolenie po godzinach lub wysyła Cię na takie to można to policzyć jako czas pracy, bo korzyść z tego ma zarówno pracodawca jak i Ty.

    @ Mirabelka

    Takie rozwiązanie w którym wykorzystujesz cenę rynkową za daną usługę też jest dobre. A wyliczenie kosztu roboczogodziny na etacie ma nam jedynie pomóc w wycenie naszego czasu jeśli nie mamy innego odniesienia i zorientowaniu się za ile swój czas sprzedajemy.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie jeśli podzielisz się ze mną swoją opiną!
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to koniecznie polub 
blog Kobieta Zaradna Finansowo na Facebooku!