Bogatym Być, czyli Kobieta Zaradna Finansowo: Łatwo przyszło, łatwo poszło

Łatwo przyszło, łatwo poszło

Wielu z nas marzy o wygraniu pieniędzy na loterii. Jednak utrzymać się na fali i nie stracić zarobionej fortuny może okazać się czasem dużo trudniejsze. Jak się okazuje, większość ludzi, którzy wygrali pieniądze na loterii traci całą nagrodę w bardzo krótkim czasie.

W drodze do finansowej niezależności nie ma dróg na skróty, a większość milionerów z przypadku - tych, którzy pieniądze wygrali, ale i tych, którzy szybko stali się bogaci i nieumiejętnie zarządzali swoim majątkiem - po krótkim czasie zostaje bez grosza. Wśród nich znajduje się wielu bezimiennych graczy w loterie pieniężne,  ale również osoby - legendy takie jak bokser Mike Tyson,  gwiazda muzyki country  Willie Nelson, czy raper MC Hammer. Na naszym polskim podwórku znane są historie  wysokich odpraw górników czy hutników, które zostały "przejedzone" w ciągu kilku-, kilkunastu tygodni.

Dlaczego tak się dzieje? 

Każdy z nas jest raczej świadomy swoich umiejętności finansowych. Nagły przypływ gotówki powoduje powstanie ogromnego dysonansu miedzy poziomem umiejętności finansowych osoby, która wygrywa na loterii a jej poziomem zamożności. Taki dysonans powoduje, że osoba, która go doznała zrobi wszystko aby zniwelować tę różnicę i powrócić do stanu w którym znajdowała się przez większą część swojego życia - zatem musi te pieniądze wydać i to jak najszybciej. Okazji ku temu jest naprawdę wiele ze zwykłą konsumpcją, rodzinnymi pożyczkami i okazjami inwestycyjnymi na czele. Po wygranej pozostaje często nie tylko wspomnienie ale również dodatkowe długi do spłaty.

Warto finansować swoje marzenia, ale trzeba się do tego odpowiednio przygotować by to zrobić mądrze. Nauczyć się planować i wykorzystywać okazje, również te losowe. Pieniądze, które w marzeniach wydają się fortuną w realnym świecie mają określoną wartość, którą należy sobie uzmysłowić aby wykorzystać tkwiący w nich potencjał. Osiągnięcie podstaw finansowej wiedzy leży w zasięgu każdego z nas. Codziennie coraz bardziej w to wierzę.

A Ty ile z wygranego miliona przeznaczyłbyś/przeznaczyłabyś na inwestycje?

12 komentarzy:

  1. Fajne przemyślenia. Jeśli chodzi o niespodziewaną dużą wygraną np. milion zł - to na inwestycje przeznaczyłbym min 75-80%.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z miliona na inwestycje poszłoby pewnie nie więcej niż 20% z bardzo jasnymi i kategorycznymi zasadami wyjścia z inwestycji i kontroli pozycji. Pozostałe 800 tysięcy na lokatę i bym sobie rentierował (jakieś 4 tysiące emeryturki miesięcznie z lokaty na 6% netto). Do tego powolna realizacja marzeń, ale nie kupno Mercedesa ale np podróż do Australii albo Kanady. Fajnie tak pomarzyć :)

    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  3. Procent przeznaczony na inwestycje bylby zalezny od wygranej. Przy malej kwocie wszystko poszloby na inwestycje, przy duzej to zalezy znowu jak duza bedzie kwota :-)

    Ale mamy to juz rozpracowane dokladnie z mezem ;)

    Czytalam na stronie angielskiego National Lottery opowiesci tych, ktorzy wygrali i wiekszosc z nich wymienia na pierwszym miejscu wydatkow: Range Rovera i wakacje, potem dopiero domy, splate dlugow swoich lub rodziny. Nie pamietam, zeby ktos z nim wspominal o inwestycjach. Ja w kazdym razie samochodow ani wakacji nie widze na swojej liscie w pierwszej 10-tce. Najpierw inwestycje lub zapewnienie przychodow.

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak z 80% to bym wydal na wodke, "koks" i dziewczyny... a tylko 20% na jakies tam glupoty.

    Na poważnie to, ok. 80-70% zainwestowalbym, zapewniajac sobie rentierska emeryture. Ewentualnie rozwazylbym wczesniejsza splate kredytu hioptecznego, a z 10-15% wrzucilbym w realizacje marzen :). No i cos na cele charytatywne tez nalezaloby przeznaczyc.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja za 10% bym się ustawił i pohulał, a 90% wrzucił w bezpieczne inwestycje (np. lokaty) i już się o nic nie martwił do końca życia :-)

    Oczywiście potem również bym hulał ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. 60% na lokatę, 30% na mieszkanie, 10% na inwestycje. A żyć mogę z tego co zarabiam. Plus inwestowałabym odsetki od lokat nie naruszając głownego kapitału. Plan już mam, tylko miliona mi trzeba:)

    OdpowiedzUsuń
  7. To ciekawe, że niektórzy pisząc o inwestycjach mają na myśli inwestowanie + lokaty a inni rozdzielają te pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
  8. @ sas

    A co z pozostałymi 20%?

    @ Cheed

    Bardzo rozsądnie - ja jednak chyba niewielką część pieniędzy wykorzystałabym na jakąś natychmiastową przyjemność :)

    @ Richmond

    Myślę, że przy większej wygranej małe szaleństwo nie zaszkodzi. Z drugiej strony często potrzebny jest czas aby pomyśleć jak takie pieniądze zagospodarować.

    @ Domowybank

    Też się zastanawiam czy nie spłaciłabym wcześniej kredytu hipotecznego.

    @ Paweł Kata

    Twoje myślenie jest mi chyba najbliższe. Rozsądek rozsądkiem ale trzeba mieć odrobinę przyjemności z wygranej.

    @ mirabelka

    Ja też czekam na mój milion :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A u mnie w domu ostatnio mówi sie tylko o nieruchomościach. Nie ma innego tematu jak inwestowanie w mury. Moja siostra przyniosła do domu książkę "Wolnośc finansowa dzięki inwestowaniu w nieruchomości", niedawno wydana i do kobiet napisana, i już szuka mieszkania żeby potem wynajmować. Przekonuje mnie, że nawet jeśli teraz wynajem nie idzie najlepiej, to trzeba mieć cierpliwość, boto jest inwestycja długofalowa. Gdyby teraz na fali entuzjazmu wygrała milion, to wszystko by zainwestowała w domy czy mieszkania.
    karaffka

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chyba bardziej rozważałabym zakup nieruchomości komercyjnej - większe zyski i chyba mniej problemów, no ale też koszt inwestycji wyższy. Książkę chętnie kupię. Dzięki za polecenie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Z miliona 60 procent przeznaczyłbym na zakup dwóch mieszkań - jednego dla siebie i drugiego pod wynajem. Kolejne 20 procent zainwestowałbym we własny biznes, żeby przyspieszył jeszcze bardziej. Pozostałe 20 procent poszło by na lokaty i fundusze inwestycyjne, żeby było jakieś zabezpieczenie. Mam swoje marzenia i na nie zapracowałoby te 200 tys. w biznesie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To się nazywa dobrze zaplanowane wydatki :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie jeśli podzielisz się ze mną swoją opiną!
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to koniecznie polub 
blog Kobieta Zaradna Finansowo na Facebooku!