Bogatym Być, czyli Kobieta Zaradna Finansowo: Ekologiczne oszczędzanie

Ekologiczne oszczędzanie

"Ekologicznie znaczy drogo" - tak można by podsumować ekologiczne postępowanie dla naszych portfeli. Obecnie niemal wszystko, co opatrzone jest etykietką "eko" jest droższe lub też po prostu bardzo drogie. Wszystko wskazuje na to, że eko-trend na dobre zagościł w naszej świadomości a dla przedsiębiorców stał się możliwością łatwego zarobku. A wszystko dzieje się kosztem naszej niewiedzy bowiem produkty opisane etykietą "eko" powinny mieć specjalne certyfikaty, które świadczą o ich dobrych właściwościach i pochodzeniu.





Do tej pory myślałam, że na ekologiczne produkty w moim domu miejsca nie ma. Rosnące ciągle opłaty (kredyt, pożyczka, prywatny żłobek - w państwowym nie było miejsc) sprawiają, że coraz bardziej liczę ile i na co wydaję pieniądze. Nikt nie mówił, że będzie łatwo! Jak się jednak okazuje...
ekologia może być sposobem na oszczędności w gospodarstwie domowym - w sali roku nawet całkiem konkretne. O czym mowa? O ekologicznym praniu.

Niedawno dowiedziałam się o istnieniu indyjskich orzechów piorących. Łupiny orzecha piorącego są pełnowartościowym, 100% biologicznym i bardzo delikatnym dla farby środkiem piorącym do prania ręcznego jak i w pralce, niezależnie od temperatury prania. Innymi słowy jest to naturalny produkt o właściwościach proszku do prania, w dodatku delikatny, o właściwościach antybakteryjnych i całkowicie naturalny.

Teraz policzmy ile średnio w roku wydajemy na proszek do prania i płyn do płukania tkanin - liczę dla  trzyosobowej rodziny z małym dzieckiem. Płyn do płukania tkanin 2l, którego używam kosztuje ok. 12 zł i starcza na około 2 miesiące. 5 kg proszku  dobrego proszku do prania to koszt około 45 zł - zużywam takie mniej więcej cztery w roku. Zatem łączny koszt chemii do prania dla mojej rodziny to około 300 zł. A ile wydamy stosując orzechy piorące? Sprzedawcy orzechów podają, że 1 kg orzechów wystarczy na 4 osobowa rodzinę na 1 rok, przy praniu 2 – 3 razy w tygodniu i kosztuje około 40 zł. Oszczędność polega także na tym iż do prania orzechami nie potrzebujemy płynu do płukania, gdyż pranie jest miękkie i delikatne a po dodaniu olejku eterycznego pachnie świeżością. Ponadto, orzechy mają też mnóstwo innych zastosowań m.in. do mycia naczyń w zmywarce czy mycia włosów. Czysta natura a do tego jaka oszczędność!

Jutro zamawiam pierwszy raz orzechy piorące ale możecie być pewni, że nie omieszkam wspomnieć czy warto je kupić.

6 komentarzy:

  1. Moja żona używa tego do zmywania blatów, szafek i podłóg w mieszkaniu. Do tego znalazła w internecie sposób jak z orzechów piorących zrobić miksturę do mycia włosów i od czasu do czasu jej używa. Generalnie orzechy te można używać do mycia i prania wszystkiego. Można nimi np. umyć ręce - bierzesz 3 orzechy i trzesz je w dłoniach po zmoczeniu wodą tak jak mydło. Po chwili pojawia się piana ,która ładnie zmywa brud. Orzechy odkłada się na podstawkę i czekają na kolejne mycie.
    Jeśli chodzi o pranie to z proszku nie zrezygnowaliśmy i niektóre rzeczy takie jak pościel pierzemy orzechami, a inne mocniej zabrudzone proszkiem. 7 - 8 orzechów wystarcza na 2 prania. A robi się to tak, że orzechy wkładasz do bawełnianego woreczka, zawiązujesz i wrzucasz do bębna pralki. Dziwne jest to, że łupiny pienią się nawet po kilku praniach... W każdym razie można tych orzechów używać zamiennie z innymi środkami czystości i higiena na tym nie ucierpi napewno a jest znacznie ekologiczniej. Dla mnie ma to wartość nawet większą niż oszczędności finansowe.
    Jeśli chodzi o inne naturalne metody dbania o czystość to polecam jeszcze miksturę do udrażniania rur w zlewach i wannie. Małą torebkę sody wsypujesz do odpływu, zalewasz to niecałą szklanką octu,a za pare minut spłukujesz wodą. Rura znacznie czystsza! Oczywiście od czasu do czasu trzeba się wspomoć silną chemią w postaci jakiegoś 'kreta' itp. (ze względu na np. włosy w rurach) ale taka konieczność zachodzi znacznie rzadziej jeżeli raz na kwartał pozalewasz odpływy w mieszkaniu octem z sodą. Koszt takiego czyszczenia w całym mieszkaniu to ze 2 PLN (kilogram sody z 6 PLN, litr octu 3 - te ilości wystarczają na długo). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo zaciekawił mnie ten wpis, czekam na recenzję tego środka od Autorki. A czy na te orzechy można mieć alergię?
    PS. Cos mi sie nie dodal komentarz, czy trzeba sie logowac aby umieszczac tu komentarze? Anonimowy/adres url nie zadzialal.

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Marcin
    Dziękuję za komentarz. Twoje słowa potwierdzają, że warto podejmować próby życia w zgodzie z natura i że można na tym oszczędzać. Podane mikstury na pewno wypróbuję. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. @ de

    Orzechy są w drodze, jak je już wypróbuję na pewno napiszę o tym kilka słów. A odnośnie alergii to niestety myślę, że i na takie ekologiczne środki piorące można mieć alergię. No ale żeby to wiedzieć to trzeba je wypróbować.

    Nie trzeba się logować. "Anonimowy" powinien zadziałać, może to jakieś przejściowe problemy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupiłam orzeczy piorące z nadzieją na sukces, ale się zawiodłam. Orzechy nie wypierają zapachu potu spod pach w ubraniach, a ja używam nawet antyperspirantu, znacznie lepiej działa prosze o formule sody i boraksu, tutaj 100% zadowolenia .

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie jeśli podzielisz się ze mną swoją opiną!
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to koniecznie polub 
blog Kobieta Zaradna Finansowo na Facebooku!