Bogatym Być, czyli Kobieta Zaradna Finansowo: Finansowa Porada Tygodnia #2

Finansowa Porada Tygodnia #2

Jak zacząć oszczędzanie? Ja nie mam z czego oszczędzać! - takie uwagi najczęściej słyszę kiedy próbuję Was przekonać do przejścia na dobrą stronę mocy ;)

Czy odłożenie 10, 20 czy 50 zł coś zmieni w naszym życiu?

Odpowiedź jest dość przewrotna bo brzmi i tak i nie.


Ostatnio pisałam Wam (Finansowa Porada Tygodnia #1), że zmiany zaczynają się zawsze najpierw w naszej głowie. Podstawą wprowadzenia zmian jest wprowadzenie ich w życie. Jeśli zatem pytasz mnie czy 10-50 zł coś zmieni to powiem tylko, że pierwsze odłożone 10 zł niewiele zmieni w Twojej kieszeni, ale zmieni bardzo wiele w Twojej głowie! Podkreślam: baaaardzo! Po zrobieniu tego pierwszego kroku, każdy kolejny będzie już łatwiejszy.

Największy problem współczesnego człowieka jest taki, że mamy wokół siebie mnóstwo poradników, które przekazują nam ogrom wiedzy. Ręka w górę kto wprowadza te wszystkie rady w życie.

Hmmmmm. Nie widzę żadnej ręki ;)

Pamiętaj jednak, że sprawy dotyczące finansów są kluczowe w naszym życiu. Na tyle kluczowe, że trzeba się nimi zająć. Finanse mają wpływ na nas i na naszą rodzinę, na nasze dziś i jutro.


Finansowa Porada Tygodnia #2 brzmi: Przestań czytać, zacznij działać!



Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną i z czytelnikami, co na ten temat sądzisz. Chętnie z Tobą podyskutuję i odpowiem na ewentualne dodatkowe pytania.

Zapisz się na newsletter.
Wpisz adres email.




14 komentarzy:

  1. "To coś" chyba wysysa się z mlekiem matki więc większości ludziom żadna porada nic nie zmieni w głowie. Po prostu oni tak mają.
    Jeśli chodzi o talenty to mają tylko jeden: potrafią na bieżąco wydać każdą kwotę bez względu na jej wysokość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jednak można się tego nauczyć. Ja jestem najlepszym przykładem :)

      Usuń
    2. Można, tylko trzeba chcieć. Masz absolutną rację, że działanie jest najistotniejsze. Fajnie jest czytać o działaniu i wyobrażać sobie, jak by to było, gdyby się zaczęło i co można by z tego wyciągnąć. Jednak, na dłuższą metę to oczywiście trudne... najtrudniej się zmobilizować, potem już jakoś samo leci :)

      P.S.
      Choć nie jestem kobietą, miło poczytać wpisy w tym miejscu. ;)

      Usuń
  2. Długo obserwuję w praktyce finansowe zachowania rodaków. Niestety, pomimo szczepienia ich radami, że należy oszczędzać, mam wrażenie, nawet przekonanie graniczące z pewnością :), że mieć tu i teraz jest ważniejsze. Uważam też, że 10 zł to za mało, bowiem na końcu oszczędzania powinna być kwota pozwalająca zrealizować nieco bardziej wartościowy cel. Dlaczego? Oszczędzanie nie jest łatwe mentalnie i umysł łatwiej do niego przekonać, gdy "nagroda" na końcu jest godna satysfakcji z podjętego wysiłku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 10 zł to mało, ale nie o kwotach tak naprawdę chciałam pisać. Sam fakt zrobienia pierwszego kroku jest ważny. Najważniejszy, bo przestawia trybiki w naszej głowie. Jak zaczniesz od 10 zł to nagle okaże się, że możesz więcej. I zaczniesz odkładać więcej! Mało tego - za odczuwałam swego rodzaju przyjemność i dumę z rosnących oszczędności. I to jest główny cel zaczynania od małych kwot - pokazanie komuś, że potrafi!

      Usuń
    2. Tak zgadzam się w 100 procentach. Oszczędzać trzeba zacząć. Owa przyjemność i duma to właśnie to o co w tym chodzi. Trzeba zostać finansowym bohaterem w swoim domu :) zachęcam tylko aby nie odkładać minimalnie, a odpowiednio do oczekiwanych przyjemjości. Duma będzie "efektem ubocznym". Pozdrawiam

      Usuń
    3. "Finansowy bohater" :) - pięknie powiedziane/ napisane. Pozdrawiam również!

      Usuń
  3. Oszczędzać można się nauczyć od małych kwot. Tak żeby na początek nie było to widoczne w portfelu, potem idzie łatwiej z większymi kwotami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak u dzieci uczymy oszczędzania od małych kwot :) Potem już z górki.

      Usuń
    2. u nas obraliśmy podobną metodę nauki oszczędzania :)

      Usuń
  4. Najprościej wyznaczyć sobie ile będziemy odkładali i przelewać to na konto oszczędnościowe. Robię tak i to działa. Zawsze zakładam, że oszczędzę więcej i potem jakiś mały procent przelewam z powrotem, ale gdybym tego nie założyła to i tak sytuacja byłaby podobna. Nie jestem zwolenniczką przesadnego wyliczania każdej złotówki. Łatwo jest radzić - oszczędzaj, ale jeżeli niema z czego? Co z ludźmi, którzy naprawdę stoją w sklepach i zastanawiają się pasztet czy masło? Herbata czy kawa? Zdarza się.
    Wydawanie pieniędzy jednak nas uszczęśliwia :) I choć nie wyobrażam sobie nie mieć żadnych oszczędności to też nie wyobrażam sobie planować wydawania każdej złotówki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Jagodą przelewanie nawet małych, ale z góry ustalonych kwot na konto oszczędnościowe jest bardzo dobrym pomysłem na początek oszczędzania. Sama tak robię, a jeśli na koniec miesiąca uda mi się dodatkowo coś przelać to jeszcze lepiej !

    OdpowiedzUsuń
  6. Też miałam ten problem, że gromadziłam poradniki finansowe. Teraz wszystkie z nich wprowadzam w życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a które wg ciebie są njabardziej wartościowe?

      Usuń

Miło mi będzie jeśli podzielisz się ze mną swoją opiną!
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to koniecznie polub 
blog Kobieta Zaradna Finansowo na Facebooku!