Bogatym Być, czyli Kobieta Zaradna Finansowo: Pierwszy milion trzeba ukraść

Pierwszy milion trzeba ukraść





Istnieje popularne powiedzenie, że aby zostać bogaczem trzeba pierwszy milion ukraść. Potem zdobyte w ten sposób pieniądze należy tylko umiejętnie inwestować i dzięki temu pomnażać majątek. Proste, prawda? Zawsze jednak znajdzie się jakieś "ale". 

Wielu Polaków żyje w skrajnej biedzie a inni mają ogromne majątki. Głęboka nędza przeraża większość z nas, budzi gwałtowne współczucie wobec osób nią dotkniętych i często skłania do działania przeciwko niej. Z kolei wielkie bogactwo oszałamia, budzi podziw, zgorszenie lub zwyczajnie zazdrość. 

Panuje powszechne przekonanie, że zalążki fortun naszych czołowych biznesmenów powstały z zawłaszczenia, oszustwa czy też działalności przestępczej. Zapewne znajdą się w tej grupie i takie osoby, które faktycznie nie dorobiły się swojej fortuny zgodnie z prawem. Jednak gro milionerów to tak naprawdę przedsiębiorcy, którzy zdobyli milion(y) poprzez swoją ciężką pracę.

Jakby się nad tym głębiej zastanowić to ukraść milion wcale nie jest tak łatwo. Aby to zrobić trzeba nie tylko mieć tupet, ale i sposobność oraz osobę bądź instytucję, którą chcemy pozbawić pieniędzy na swoją korzyść, czy też mówiąc mniej opisowo: okraść. No a  kto jest na tyle naiwny by pozwolić się okraść ze swoich oszczędności?

Analizując informacje prasowe dotyczące dużych przywłaszczeń i kradzieży możemy dowiedzieć się, że statystyczny złodziej miliona to osoba reprezentująca klasę średnią, niejednokrotnie z wyższym wykształceniem i pracująca w biurze jako księgowy lub pracownik bankowości. 
Wykrycie przestępstwa  - kradzieży w instytucji, gdzie wszystkie dane finansowe są rejestrowane, to zwykle kwestia czasu. Nie wierz zatem, że ktoś faktycznie dorobi się na takiej kradzieży. Poza tym ile stresu kosztuje takie bogacenie się - ja na pewno nie mogłabym spać. Powiedzenie "Pierwszy milion trzeba ukraść" to  - moim zdaniem - mit wymyślony przez tych, którym się nie powiodło lub tych, którzy nigdy nie spróbowali czy można pierwszy milion zarobić.

A teraz dobra wiadomość: skoro tylu przedsiębiorczym osobom udaje się dojść do miliona to znaczy, że i my możemy do nich dołączyć. Wystarczy tylko/aż (skreśl niepotrzebne) siła woli, otwarty umysł i konsekwencja w dążeniu do własnych celów i marzeń. Jeśli uważasz, że nad którąś z tych cech charakteru musisz jeszcze popracować to myślę, że warto zacząć już dziś.

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy zgadzacie się z powiedzeniem, że "Pierwszy milion trzeba ukraść"?


12 komentarzy:

  1. Nawet jakby ktos ukradl lub dostal pierwszy milion to dalej pozostaje problem rozmnozenia tych pieniedzy. Nie kazdy kto dostanie/odziedziczy takie pieniadze potrafi zarobic dzieki nim wiecej, zalozyc firme czy cos innego. W kazdym przypadku trzeba byc osoba przedsiebiorcza i dazyc do celu.

    Czyli rownie dobrze mozna zaczac od zera i osiagnac to samemu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że rozpoczynanie od zera jest w tym przypadku łatwiejszą a na pewno pewniejszą drogą do sukcesu, bo nie musimy się obawiać, że ktoś nam te pieniądze zabierze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sluszna uwaga. Jak na przecietnego Kowalskiego spadnie gora pieniedzy to bedzie zachowywal sie jak szalony. Jak dojdzie sie samemu do wiekszych pieniedzy to czlowiek przyzwyczaja sie do coraz wyzszych kwot i nie wariuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale tak samo jest z odchudzaniem: osoba otyła może usunąć sobie zbędną tkankę tłuszczową, ale po odchudzaniu raczej znowu przytyje, ponieważ nie ma nawyku dbania o siebie, jedzenia z umiarem czy systematycznego uprawiania sportu.

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak - tak jak w wielu dziedzinach życia i w bogaceniu nie ma drogi na skróty. Odchudzanie to chyba najlepszy przykład.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cos w tym jest. Dzis bardzo trudno jest przebic sie nowym firmom (wiem to po sobie). Nie znaczy to jednak, ze nalezy krasc. Lepiej probowac i zyc skromnie niz za wszelka cene chciec stac sie bogatym.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciężko się przebić bo już wszystko jest , konkurencja jak nigdy, przepisy biurokracja, to wszystko sprawia że młodym zdolnym ludziom coraz trudniej na sukces pozostaje jedynie kariera w dużej korporacji a tam podobnie i konkurencja i brutalna walka o krzesło

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak uczciwością i pracą ludzie się bogacą:)tylko należy sobie dopowiedzieć, że Ci ludzie są bogatsi jedynie w marzenia. Żyją wiecznie w krainie kiedyś będę... a kim są naprawdę? zazwyczaj ludźmi wykorzystywanymi przez tych którzy może nie milion ale większą kasę (ja to nazywam) zakręcili. Rozejrzyjcie się dookoła, spójrzcie na swoich szefów, bogatych sąsiadów i świat który nas otacza a następnie odpowiedzcie sobie na pytanie czy opłaca się być uczciwym? owszem dla samego siebie i bliskich! ale dla całego świata chyba nie warto, dlatego że wszystko to co nas otacza zbudowane jest na oszustwie, kradzieży, korupcji, kłamstwie itp. ogromne korporacje lawirują w lukach prawnych tylko po to by ładnie mówiąc "zarobić", przypomnijmy sobie afery korupcyjne i wszystkie prywatyzacje w naszym państwie,a cel w tym jeden K.A.S.A. wszystko oparte na oszustwach.. sami przyznajcie, czy Wasze życie nie obyło się bez żadnego szfindlu? nie daliście w łapę żeby coś poszło bardziej gładko, uniknąć czegoś bądź mieć jakieś profity, a może odwrotnie coś niecoś się wzięło:) ktoś powie że łapówka to nie kradzież, ale chcąc mieć milion musisz chwytać się wszystkich sposobów. miliona nie zarobisz rwiąc babciom torby na ulicy, bo jedynie zarobić możesz zawiasy bądź od jej wnuczka w czape. Matka dała rozum to kombinuj a zarobisz nie jeden milion, ale wiedzcie że w parze z tym idzie kradzież pod wszelką postacią.. nie traktujcie słowa "ukraść" dosłownie!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że lepszym pomysłem jest ten pierwszy milion po prostu zarobić...

    OdpowiedzUsuń
  11. W moim mniemaniu, nie ma mowy o absolutnej uczciwości w dążeniu do fortuny. Sama pracowitość nie wystarczy, potrzebne jest również szczęście. Wracając do uczciwości, oszukują wszyscy, nasze władze ustalając prawo, nie równe dla wszystkich. Przykłady można mnożyć, np.: instytucja wyceny nieruchomości i ruchomości, nie ważne za jaką kwotę coś sprzedamy czy kupimy, podatek zapłacimy od wartości, którą nam ze swoich tabel podadzą, nie mamy nic do powiedzenia. inną sprawą są zwolnienia wielkich firm z podatków, także gruntowych lub opłacania ZUS tylko po to żeby ratować firmę państwową przed bankructwem, a ratowanie bankrutujących banków, które źle zainwestowały pieniądze. My wszyscy za to płacimy, niech mały przedsiębiorca spróbuje zalegać z podatkiem, opłatami, nie ważne że to właśnie firma państwowa nie zapłaciła swoich zobowiązań, komornicy natychmiast zajmą cały majątek prywatny małej firmy.
    Podsumowując, uczciwość to wartość względna, nie istnieje absolutna uczciwość i nie jest możliwe być absolutnie uczciwym (czy można i należy powiedzieć prawdę śmiertelnie choremu, że umiera ?). Czy pierwszy milion trzeba ukraść ? - niech każdy sam sobie na to odpowie, gdyby traktować to stwierdzenie dosłownie, na pewno nie. Jednak uczciwie bardzo trudno dorobić się dużej fortuny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest jak napisałeś. Najciekawsze, że takie przekonania ktoś się nauczył od rodziców. Jest to doskonała wymówka by nie wierzyć w siebie. Ale cieszy mnie fakt, że coraz więcej ludzi zaczyna rozumieć, że bogactwo to stan umysłu i pieniądze są jego częścią, tak jak szczęście, czas dla rodziny... :-) Notabene spotkałem bogatego człowieka o takiej sile że mogłem zrobić tylko jedno: wywiad który zamieściłem na blogu by choć w części utrwalić jego sposób myślenia. :-)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie jeśli podzielisz się ze mną swoją opiną!
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to koniecznie polub 
blog Kobieta Zaradna Finansowo na Facebooku!